Dużo się mówi o dobrostanie. I w pracy, i w życiu codziennym. A żeby ten dobrostan osiągnąć i dać, czasem wystarczy kropla odwagi.
Czy zdarzyło ci się kiedyś być w sytuacji w pracy, w której coś ci nie odpowiadało? Może ktoś zachował się wobec ciebie źle, albo cała atmosfera w firmie była lekko „skwaszona”? I nic z tym nie zrobiłaś. Bo to pewnie nie ma sensu, bo się bałeś, że zrobisz sobie kłopotów, bo to i tak nic nie da, bo łatwiej jest porozmawiać o tym z ludźmi z zewnątrz niż z tymi z którymi pracujesz. Może jest to twoja codzienność.
Mnie to się zdarzało.
To nie prowadzi do dobrych rezultatów. Kiedy jesteś zniechęcony, stajesz się cyniczny, nieszczęśliwy, a twój cynizm staje się zauważalny i przenosi się na innych. Tracisz energię do pracy, a mimo że tkwisz w tej trudnej sytuacji, nic nie robisz, by to zmienić. W końcu przychodzi poczucie niedosytu – twoje miejsce pracy nie spełnia twoich oczekiwań, nie zaspokaja twoich potrzeb, nie jest miejscem dobrostanu. A gdy odchodzisz, często z poczuciem „wygranej”, zdajesz sobie sprawę, że nic z tym nie zrobiłeś, poddałeś się.
A co by było, gdybyś w odpowiednim momencie miał odwagę? Odwagę, by postawić granice, zanim sytuacja stanie się tak trudna, że zacznie cię paraliżować. Ten moment pojawia się, gdy dostrzegasz pierwszą „czerwoną” lub „żółtą” flagę – coś nie gra. I jeśli wtedy masz odwagę i umiejętności, by jasno wyrazić siebie, istnieje ogromna szansa, że zmienisz sytuację. Rozgromisz gęste chmury i dodasz sobie 5+ punktów do tego stanu i poczujesz dobrostan. A będzie dobry, bo ty będziesz silny.
Co do tego potrzeba?
- Uważności oczywiście – by we właściwym momencie zauważyć te „flagi” na horyzoncie.
- Umiejętności klarownej komunikacji i przekazywania feedbacku.
- Świadomości tego, co jest dla ciebie ważne – aby nie rzucać się na każdą flagę, a wybierać te istotne. Reszcie pozwolić przyjść i odejść. Przyszły, to i sobie pójdą.
- Poczucia bezpieczeństwa. I tego często możesz nie mieć, bo organizacja nie wydaje się bezpieczna – może łamie się zasady, nie słucha się cię, dyryguje i krytykuje. Tylko, że najczęściej to nasz własny mózg buduje te obrazy. Ewolucyjnie jesteśmy zaprogramowani do widzenia zagrożeń. Nasza głowa widzi wszystko jako zagrażające, zapala czerwona lampę alarmu za każdym razem, gdy coś odbiega od normy.
Taka mamy naturę. Co by się jednak stało, gdybyś zaufał sobie, zaakceptował, że to nie jest tak niebezpieczne, jak wydaje się twojej głowie, i podjął działanie? Powiedział na głos, co cię boli?
Tu potrzeba odwagi. Odwaga to coś, co włącza się, gdy czujesz niebezpieczeństwo, ale jednak decydujesz się działać.
Jak ją pielęgnować?
- Przypomnij sobie, jak bardzo jesteś odważna, gdy stajesz w obronie młodszego brata, dziecka, lub Twojego ukochanego psa.
- Pomyśl o tych piekielnie trudnych projektach, które ukończyłeś, mimo wielu przeciwności.
- Pamiętaj, że nie jesteś sam. Wsparcie znajdziesz u przyjaciół, coachów, psychologów.
- Zrób remanent swoich mocnych stron i osiągnięć, z których jesteś dumny.
- Zadbaj o siebie fizycznie – sen, zdrowe jedzenie, regularne ćwiczenia, bo to ogromnie wzmacnia wiarę we własne siły.
Wystarczy ciekawość, by pobudzić w sobie odwagę.
Przypomnij sobie, jak w dzieciństwie dostawałaś po rękach, bo sięgnęłaś po cos z ciekawości, otworzyłaś drzwi, które zawsze były zamknięte, lub zadałaś niewłaściwe pytania. Twoja ciekawość popychała Cię. Stawałaś w trudnych sytuacjach, tylko dlatego, że chciałaś wiedzieć. (I byłaś też za nią karana, dlatego teraz masz jej znacznie mniej!)
A co gdyby ją w sobie obudzić?
Zamiast obawiać się kolejnego konstruktywnego feedbacku (konstruktuwny feedback to ten bolesny, tyko nazwany tak ładnie), spójrz na informacje którą słyszysz z ciekawością – co mogę z tego wynieść, czego się nauczyć? To samo dotyczy dawania feedbacku – wierz mi, wiem, jak trudne to może być. Ale z ciekawością możesz otworzyć się na to, co się wydarzy, i śledzić rozwój sytuacji. Przyglądać się temu co nastąpi, tak z zewnątrz. Nie pozwól się wciągnąć.
Chodzi o to, by nie zaczynać z oczekiwaniem, że coś się zmieni, ale z ciekawością – co może się wydarzyć i dlaczego? To jest niesamowicie uwalniające – zacznij od ciekawości, bez oceniania i oczekiwań. Pytaj.
Zamiast jabłek co czwartek i sesji medytacyjnych we wtorek z rana, domagaj się szkoleń z komunikacji, asertywności. Jabłka też są fajne, ale dogadywanie i odwaga w komunikacji są fajniejsze.
Jeśli chcesz odkryć w sobie odwagę, otworzyć się na zmianę, mogę ci w tym pomóc na sesjach coachingowych. Zapraszam do kontaktu!
Umów się na spotkanie: 668 127 403
Uściski,
Agnieszka


No responses yet