Mądrość zainteresowała mnie wraz z nowym cyklem wykładów o stoicyzmie na aplikacji WakingUp.
Czym jest mądrość? Co sprawia, że możemy nazwać kogoś mądrym? A może najciekawsze pytanie brzmi: kiedy stajemy się mądrzy?
Czy zgodzisz się, że człowiek staje się mądry wtedy, kiedy nazbiera różnorodnych doświadczeń? To nie mogą być tylko doświadczenia dobre. Wydaje się, że te trudne, bolesne, a czasem nawet traumatyczne uczą nas najwięcej.
Dlaczego?
Bo to właśnie one zmuszają nas do refleksji, do spojrzenia na życie z innej perspektywy. Nie specjalnie pochylamy się nad sukcesami.
I trzonem nie jest samo doświadczenie. Zasadniczy jest moment, w którym mamy siłę spojrzeć na te wydarzenia trochę z boku, z dystansem. Kiedy zaczynamy łączyć je jak kropki – dostrzegać powiązania, wyciągać wnioski i wprowadzać je do swojego myślenia , postępowania, czy postaw życiowych. To ta refleksja nad doświadczeniami, i to świadome działanie w oparciu o wnioski, czyni nas mądrymi.
Czy mądrość można przejąć od kogoś?
Czy można nauczyć się mądrości? Można, ale tylko w pewnym stopniu. Z pewnością posiadanie mentora pomaga. Dobry mentor potrafi dzielić się swoim doświadczeniem, zadaje pytania, które zmuszają do myślenia, czasem daje zadania, które stawiają nas przed wyzwaniem. Jednak mentor musi być także empatą. Powinien czuć, czego potrzebujesz w danym momencie, na jakim etapie swojej drogi jesteś, i co możesz przyjąć, „łyknąć” w danej chwili. Nie zawsze jesteśmy gotowi na każdą lekcję. Czasem musimy sami przeżyć pewne rzeczy, żeby nabrać swojej własnej mądrości. Dobry mentor to rozumie i tworzy przestrzeń, która nam na to pozwala.
Czym mądrość różni się od inteligencji?
Mądrość to przede wszystkim umiejętność dostrzegania powiązań, łączenia faktów i sytuacji w szerszym kontekście. To zdolność spojrzenia na wydarzenia z pewnym dystansem, szczególnie jeśli sytuacja jest kryzysowa czy gwałtowna. Mądrość to spokój, oddech, zdolność do refleksji nad tym, co się dzieje – bez paniki. To właśnie ta refleksja, to zastanowienie się nad swoim życiem, pomaga nam działać bardziej celowo i w zgodzie z tym, czego naprawdę potrzebujemy.
Mądrość, emocjonalny dobrostan i odporność
Dobrostan emocjonalny zaczyna się wtedy, gdy w końcu poznajemy swoje emocje.
Kiedy zaczynamy dostrzegać, skąd się biorą, jakie schematy myślenia sprawiają, że czujemy to, co czujemy. Moim zdaniem, to właśnie mądrość pozwala osiągnąć wewnętrzny spokój i umiejętność radzenia sobie z trudnościami. Kiedy rozumiemy, dlaczego czujemy tak, a nie inaczej, możemy zacząć wpływać na swoje emocje i reagować na sytuacje w bardziej konstruktywny sposób.
Dobrostan emocjonalny to umiejętność akceptacji siebie i swoich uczuć. To świadomość, że nasze myśli kształtują nasze emocje. Kiedy potrafimy zatrzymać się na chwilę, odetchnąć i zastanowić się nad tym, co się w nas dzieje, zyskujemy większą kontrolę nad swoim życiem.
Jak powiedzieli stoicy, „to nie wydarzenia same w sobie sprawiają, że czujemy się w określony sposób, ale nasze myślenie o tych wydarzeniach”. Zrozumienie tego daje wolność. Warto więc zadać sobie pytanie: dlaczego dana sytuacja wywołuje we mnie takie, a nie inne emocje? Skąd to się wzięło? Ale także – czego w tej chwili potrzebuję?
Dobrostan emocjonalny przychodzi z mądrością, a za nim pojawia się odporność.
Odporność to zdolność do radzenia sobie z trudnościami i wychodzenia z nich silniejszym. Potrzeba jej mądrości. Gdy zaczynamy działać świadomie, przestajemy reagować automatycznie. Odpuszczamy stare schematy, które często nie odpowiadają naszym aktualnym potrzebom.
Rola pauzy i uważności
Co więc warto robić? Pauzować.
Żyjemy w biegu – działamy na automacie, według utartych wzorców. Bez chwili zatrzymania nie mamy szansy na refleksję, a bez refleksji nie ma mądrości.
Warto więc w codziennym chaosie znaleźć moment na oddech, na uważność, na zatrzymanie. To właśnie wtedy możemy dostroić nasze działania do tego, czego naprawdę potrzebujemy. Pauza to czas, w którym zyskujemy perspektywę.
Jeśli czujesz, że Twoje życie pędzi zbyt szybko, że brakuje w nim przestrzeni na refleksję i uważność, zapraszam Cię na coachingowe spacery. Wspólnie możemy się zatrzymać, spojrzeć na Twoje życie z dystansu, dostrzec „kropki” i zacząć je łączyć w większy obraz. To przestrzeń na refleksję, na odkrywanie Twojej własnej mądrości – w ruchu, naturze i ciszy.
Od czego zacząć?
To proste ćwiczenie możesz wykonać w spokojnym miejscu, najlepiej na spacerze, w parku lub po prostu siedząc w ciszy. Pomaga ono spojrzeć na swoje doświadczenia z dystansem i odkryć w nich ukrytą lekcję.
- Przyjrzyj się swojemu doświadczeniu Wybierz jedno wydarzenie z ostatniego czasu, które było dla Ciebie trudne lub emocjonalnie angażujące. Zamknij oczy i przywołaj je w myślach. Co się wydarzyło? Jak się wtedy czuł*ś? Jakie emocje dominowały?
- Stań z boku Wyobraź sobie, że jesteś obserwatorem – kimś, kto ogląda tę sytuację z zewnątrz, jakbyś oglądał* film. Spróbuj spojrzeć na wydarzenie bez oceniania siebie lub innych. Jakie powiązania dostrzegasz? Jakie Twoje myśli, schematy lub reakcje wpłynęły na przebieg sytuacji?
- Zadaj sobie trzy pytania
- Czego to wydarzenie chce mnie nauczyć?
- Jak mogę to doświadczenie wykorzystać w przyszłości?
- Co mogę zmienić w swoim sposobie myślenia, aby czuć się lepiej w podobnych sytuacjach?
Na koniec weź głęboki oddech i zapisz swoje wnioski (ostatnio odkrywam magie pisania – opowiem o niej niedługo, chcesz?). Możesz to robić regularnie – każde trudne doświadczenie kryje w sobie lekcję, ale żeby ją zobaczyć, potrzebujemy chwili refleksji i dystansu.
To ćwiczenie uczy dostrzegania powiązań, daje przestrzeń na wyciąganie wniosków i prowadzi do działania w zgodzie z własnymi potrzebami. Jeśli chcesz pogłębić te refleksje, zapraszam na coachingowe spacery – to przestrzeń, w której możesz uważnie przyjrzeć się sobie i swoim doświadczeniom.


No responses yet