Czy naprawdę powinniśmy żałować błędów?
Początkowo chciałam powiedzieć, że błędy z czasem przestają wyglądać jak coś, czego warto żałować. Z perspektywy czasu uczymy się na nich, nabieramy doświadczenia i dojrzewamy. Ale gdy zajrzałam do internetu, okazało się, że istnieje lista błędów, których ludzie żałują najbardziej – i muszę przyznać, że niektóre z nich rzeczywiście są warte refleksji.
Zanim jednak o nich opowiem, chcę podzielić się pewną koncepcją – ideą popełniania jak największej liczby błędów, najszybciej jak się da. Brzmi strasznie, prawda? Zwłaszcza jeśli przypomnisz sobie swoje szkolne wypracowania. Całe pokreślone na czerwono, jakby nauczyciel z upodobaniem oznaczał krwistym atramentem każdą niedoskonałość. Nic dziwnego, że błędy kojarzą nam się z porażką, wstydem i strachem. Potem wcale nie jest lepiej – w pracy każde potknięcie wywołuje lawinę ocen, niepokoju i szukania winnych. Boimy się błędów, reagujemy na nie panicznie, zamiast traktować je jako naturalną część procesu nauki i rozwoju.
A co by było, gdybyśmy zaczęli myśleć o nich inaczej?
Błąd jako krok w stronę mistrzostwa
Nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi. Im więcej próbujemy, tym więcej potknięć zaliczamy – ale to właśnie one świadczą o naszym zaangażowaniu i odwadze. W Pixarze mieli zasadę: „popełniaj jak najwięcej błędów, jak najszybciej”. Chodziło o testowanie, eksperymentowanie i poszukiwanie najlepszych rozwiązań na wczesnym etapie pracy – to właśnie napędzało kreatywność i pozwalało unikać poważniejszych problemów później.
Nie każda organizacja podziela jednak takie podejście. Większość kultur organizacyjnych wciąż piętnuje błędy zamiast traktować je jako cenne doświadczenie. Nic więc dziwnego, że boimy się próbować nowych rzeczy i często brakuje nam pewności siebie. A przecież to właśnie pewność siebie pomaga podejmować decyzje, testować nowe ścieżki i ulepszać systemy.
Problem w tym, że w wielu miejscach pewność siebie nie jest mile widziana. Pracownik, który ma własne zdanie i śmiałość, by próbować nowych rzeczy, może być postrzegany jako zagrożenie – dla ustalonego porządku, dla wynagrodzeń, dla pozycji przełożonych. To paradoks: menedżerowie chcą kreatywnych zespołów, ale często nie są gotowi dać ludziom przestrzeni na eksperymentowanie.
W kulturze opartej na strachu iniechetnej niepowodzeniom, ludzie zawsze będą świadomie lub nieświadomie unikali podejmowania jakiegokolwiek ryzyka. Bedą powtarzać bezpieczne schematy. ich praca stanie się odtwórcza. Gdzie tu miejsce na innowacyjność, wyróżnienie się, pokazanie czegoś nowego?
I tutaj wraca Pixar – oni zatrudniali najlepszych specjalistów, po to, by mogli wykonywać swoją pracę z pełną swobodą i zaufaniem. Jeśli popełnią błąd? Trudno. Tak wygląda droga do kreatywności. I nikt nie powie, że Pixar nie był kreatywny.
Podobnie jest z wyborami życiowymi. Decyzjami od których może „zaważyć nasze życie!” Powodują w nas lęk – bo może się nie udać, bo co to będzie…, bo może to zła decyzja. Tylko… bez spróbowania – nigdy sie nie dowiesz jak to będzie. Co więc zrobić? Znajdź „odpowiednio mały rower i załóż ochraniacze”. I już! Jedź. To jest jedyna metoda by się nauczyć. Tak jest z wieloma sprawami – uczysz się przez robienie. Choć często znajomość teorii pomaga. Ostatnio byłam na pokazie fizycznym dla dzieci. Okazuje się, że ta siła odśrodkowa, ktora powstaje gdy szybko jedziemy na rowerze pomaga nam utrzymać go w pionie. Zawsze krzyczałam jdź, jedź szybko to sie nie przewrócisz… ale nie wiedziałam dlaczego.
I nie bądź asertywny. Próbuj nowych rzeczy, o które Cie proszą. Nawet, gdy nie wiesz jak je wykonać. To jest moja metoda: zawsze chcę spróbować wszystkiego. To nic, że chwilę potem jestem w panice: co to będzie? Przecież nigdy tego nie robiłam. Jak dotąd jakoś się udaje. Uczę się po drodze. I przy tym daję z siebie wszystko, żeby tylko sie nie połapano, że ja tu pierwszy raz…
Błędy, których żałujemy
Zacznijmy od tych, które wymieniają internauci.
1. Niechęć do uczenia się
Czego dokładnie? Otóż – uczenia się na własnych błędach.
Mówi się, że „Polak mądry po szkodzie”, ale czy na pewno? Wcale nie jest tak, że raz popełniony błąd automatycznie staje się dla nas lekcją. Często powtarzamy je wielokrotnie. Oczywiście, każda sytuacja jest inna – zmieniają się okoliczności, ludzie wokół nas, my sami mamy inne doświadczenia.
Przepisemna ten żal jest refleksja. Im więcej czasu poświęcimy na analizę swoich decyzji i działań, tym większa szansa, że w przyszłości zrobimy coś inaczej. Tylko czy mamy na to czas? Czy chcemy go poświęcić? Nie wszyscy to robią – są ludzie, którzy nigdy nie poddają się refleksji. I są tacy, którzy analizują wszystko, ale nie wyciągają żadnych wniosków. Bo przecież tacy już są. Mają te swoje schematy zachowań, predyspozycje i w ogóle – to „z dzieciństwa jest”. A przecież nasze nastawienie ma kluczowe znaczenie. Jeśli wierzę, że mogę coś zmienić, będę szukać sposobów. Jeśli nie – zostanę dokładnie tam, gdzie jestem.
2. Niedocenianie własnych możliwości
Nie wierzymy w siebie. Skupiamy się na brakach, niedociągnięciach, na tym, czego nam jeszcze brakuje. Taka postawa ma głębokie korzenie – dawniej było to mechanizmem przetrwania. Musieliśmy dostrzegać słabości, by je eliminować i unikać zagrożenia. Przede wszystkim u innych…
Tyle że dziś już nie żyjemy w świecie, gdzie rządzą surowe prawa natury. Możemy naginać rzeczywistość i naginamy ją do własnych potrzeb – a jednak nadal uparcie patrzymy na to, czego nam brakuje, zamiast na to, co już mamy.
Co wobec tego? Wykonaj ten świadomy ruch – zatrzymaj się i wymień wszystkie swoje dobre cechy, predyspozycje, sukcesy i dobre wydarzenia z życia. I karm sie nimi.
Pomyśl o swoich marzeniach. Czego kiedyś pragnąłeś? Może wciąż jest czas, by się w tę stronę rozwijać?
3. Życie bez sensu
Posiadanie życiowego celu nadaje życiu kierunek, dodaje motywacji, sprawia, że łatwiej jest znosić przeciwności. Opowiadał już otym Viktor Frankl i wielu innych, więc nie będę powtarzać. Jeśli jesteś tu dziś i czujesz, że nie czujesz (!) sensu w swoim życiu… To jest to najlepszy czas, by się nad nim zastanowić. Masz już wiele doświadczeń za sobą. Wiesz, co Ci służy, a czego wolisz unikać. Wiesz kiedy czujesz radość, a kiedy czujesz, ze życie przecieka ci między palcami. To są dobre pytania, by ten cel określić. Jesteś dokładnie we właściwym momencie.
I zastanów się jeszcze nad swoimi wartościami. Bo to one będą Ci wskazywać drogę. Nie będzie to łatwa droga, ale będzie to Twoja droga.
4. Porównywanie się z innymi
Każdy to robi. Kto twierdzi, że nie – niech rzuci kamieniem. Porównywanie sięz innymi ma złą sławę.
Choć samo porównywanie się nie jest niczym złym. Czasem pozwala ocenić, gdzie jesteśmy i co jeszcze warto poprawić. Może inspirować do nauki, motywować do działania. Problem pojawia się, gdy robimy to tylko po to, by utwierdzić się w przekonaniu, że jesteśmy gorsi i nic nie możemy zmienić.
A to już błąd. Bo zawsze możemy. Choć małą rzecz. A potem kolejną małąi większą. I zobacz: jak porównasz siebie do siebie-z-początku-drogi- to co zobaczsz? Przypomnij sobie siebie sprzed 5 lat! Jeju! Właśnie sobie przypomniałam: poczatek pandemii – nowa praca, po angielsku, zdalnie… Ileż ja się od tego czasu nauczyłam!
A ty?
5. Zaniedbywanie relacji
Łatwo powiedzieć: „zadzwoń do siostry”, „napisz do dawnej koleżanki”. Ale co, jeśli przez lata kontakt się rozluźnił? Co, jeśli nie mamy już wspólnych tematów? Albo – co gorsza – jeśli między nami są nierozwiązane konflikty?
To trudne. Wymaga wysiłku, czasem konfrontacji z własnymi emocjami. Czasem towcale może nie być tego warte.
Ale czy warto próbować? Można inaczej: rozejrzyj się wokół – czy są obokCiebie osoby, z którymi warto rozpocząć coś nowego? To może być sąsiad, współpracownik, albo koleżanka z pilatesu.
Wystarczy zacząć od drobnych gestów. Uśmiech, wiadomość, docenienie czyjejś pracy, zaoferowanie rozmowy lub ciastka. To wszystko sprawia, że życie staje się ładniejsze. Ta część jest zainspirowana filmem Człowiek o imieniu Otto – nigdy nie jest za póno, by spotkać nową rodzinę – wystarczy życzliwość i wytrwałość.
6. Nieumiejętność podejmowania decyzji
Jeśli masz problem z podejmowaniem decyzji, wróć do punktu o celu. Gdy wiesz, dokąd zmierzasz i jakie wartości są dla ciebie ważne, wybory stają się łatwiejsze.
7. Niedbanie o siebie
Czy jest czego żałować? Podziwiam ludzi, którzy w wieku 60-70 lat zaczynają biegać, dbać o dietę i aktywność fizyczną. To dowód na to, że nigdy nie jest za późno.
Dziś jest ten dzień, żeby zrobić coś dla siebie. Może to być spacer, może rezygnacja z dodatkowego ciastka. Może rozmowa z kimś, kto pomoże zacząć.
Błędy, które uczą
Był też błąd nr 8: Żałuję, że byłam tak młoda, gdy straciłam dziewictwo… To chyba nie jest na moj wpis.
Czy naprawdę warto żałować błędów? Może nie. Może warto wyciągać z nich wnioski i wykorzystywać jako drogowskazy. Kiedy złapiesz siebie na żalu za tym co było, zadaj sobie te pytanie:
- Czy ten żal mi służy?
- Czy dzięki niemu osiągne swoje cele?
- Czy dzięki niemu czuję sie lepiej?
- Czy poprawia on moje relacje z kimkolwiek?
Łapiesz już?
Spróbujesz? Bo spróbować zawsze warto.
Jak zwykle zapraszam Cię do wspólnych refleksji i rozmów na coachingowych spacerach. W ruchu, w naturze i w ciszy łatwiej otworzyć się na siebie. Pomogę Ci przestać żałować.


No responses yet