Jak wytrwać w nowym postanowieniu

Jestem biegaczką już od 9 lat. Pamiętam ten dzień, kiedy razem z mężem zaczęliśmy: wyszliśmy z domu, przebiegliśmy jakieś 700 metrów, potem trochę szliśmy i znowu biegliśmy. Zrobiliśmy wtedy 2 kilomertry!

Wróciliśmy do domu, bardzo z siebie zadowoleni. Otworzyliśmy po piwie i świętowaliśmy. I kolejnego dnia powtórka – już bez piwa 🙂

Co nam pomogło wystartować?

To, że byliśmy we dwoje i to, że byliśmy zaispirowani bieganiem przez naszych znajomych. Też tak chcieliśmy, ale nigdy nie było czasu, energii, wolnej głowy. A może po prostu nie było odwagi do startu. Bo przecież i tak nic z tego nie będzie!

Wtedy (te 9 lat temu), zostawiliśmy naszego młodszego syna pod opieką starszego i razem pobiegliśmy.

To było coś co również nam pomogło jako parze: robiliśmy cos razem. Co prawda, to szybko się skończyło. Bo ja łapałam jedną kontuzję po drugiej, a D. biegał bez przeszkód. Bardzo mnie to wkurzało, byłam zazdrosna. Ale też cieszyłam się, że on nie odpuszcza.

Ja też nie odpuszczałam. Mój, przyzwyczajony do siedzenia, organizm po prostu się buntował. Musiałam wzmocnić mięśnie. Odkryłam programy Chodakowskiej i pokochałam. Najbardziej to pokochałam SIEBIE w tym wyzwaniu.

Bo nie ustąpiłam. Bo znalazłam wyjście.

Bo się tego trzymałam.

Bo byłam konsekwentna.

To dawało mi siłę, i pokazało, że jestem silna. To – wreszcie – mocno wpłynęło na moją pewność siebie. To ja byłam in charge of my body! Po 8 miesiącach ćwiczeń, wróciłam do biegania.

I tak już biegam 9 rok.

Czy to koniec?

Około 1,5 roku temu to zaczęło się wyczerpywać. Wychodziłam do lasu pobiegać i łapałam się na tym, że nie biegnę. Nie mogłam. Nie miałam siły psychicznej, a z czasem też fizycznej. Moje myśli tak mnie rozpraszały, że nie potrafiłam wykrzesać z siebie energii, by biec.

To było związane z różnymi zawirowaniami w moim życiu zawodowym. Tak bardzo mnie absorbowały. I choć bardzo chciałam, nie potrafiłam się zmusić do biegania. ALE! Nie porzuciłam nawyku wychodzenia z domu. Wciąż trzymałam się tego, że co drugi dzień wychodzę biegać (i nawet biegłam 2-3 kilometry). To też mi pomogło wytrwać. Nawyki są najważniejsze.

Przez ostatnie dwa miesiące wróciłam do biegania.

Co się wydarzyło?

Bardzo chciałam znowu poczuć tę moc, sprawczość i pewność siebie jakie daje wysportowane ciało i regularne przekraczanie swoich granic w czasie ćwiczeń fizycznych. Wiedziałam jednak, że żadne zmuszanie, żadne postanowienia na mnie nie działają. Żadne „dobra, to dziś pobiegnę”. Wciąż odnajdywałam siebie idącą spacerkiem, oglądającą kwiaty, listki, lub po prostu rozmyślającą.

Wiedziałąm, że potrzebuję motywacji, planu i jego egzekucji.

I muszą one być proste do wykonania.

Postanowiłam przebiec półmaraton. 🙈

Taki dla siebie. Znalazłam, więc plan na półmaraton w aplikacji w zegarku. Ustaliłam cel, termin, czas w jakim chcę go przebiec – nie wyśrubowany – a właściwie, to bardzo łagodny – 2:24. I od tego czasu trzymam się planu. Nie myślę, czy chcę, czy nie. Czy mam siłę czy nie. Czy jest za gorąco. Patrzę na zegarek i trzymam się tempa, uderzeń serca itd. Nie kwestionuję. Nie zastanawiam się. Dziś zegarek pokazuje, że mogę ten półmaraton przebiec w czasie 2:02. Zobaczymy. Termin jest za tydzień.

Już dziś wiem, że od lipca ustalę kolejny plan – z lepszym czaem. Nie robię tego dla osiągów, ale po to, by mieć plan i go realizować. Bo to mi pomaga być zmobilizowaną. Bo to mi pomaga przekraczać moją strefę wygody. Bo to mi daje proste rozwiązanie. Nie muszę się zastanawiać. Bo jak już go zrealizuję, to będę z siebie ogromnie dumna.

A co działa na Ciebie?

Wyzwanie 30 dni

Jest taka magiczna formuła. Poznałam ją na samym początku, gdy zaczęłąm poważnie zajmować się swoim rozwojem – wtedy uczyłam się angielskiego.

Jeśli chcesz zacząć coś nowego, ale nie wiesz: czy Ci się to spodoba? Czy jest dla Ciebie? Czy wytrwasz? – ale jednak chciałbyś spróbować – zrób Wyzwanie 30 dni.

  1. Wybierz aktywność, którą chcesz zacząć wykonywać. To może być: bieganie (czemu nie?), ugotowanie nowej potrawy każdego dnia (wtedy zaproś mnie na degustację), pisanie postów na socialach każdego dnia, kręcenie rolek (kurczę, powinnam to chyba sobie zrobić), a może napisanie bloga… Na prawdę możesz wybrać, co tylko chcesz.
  2. Podejmij wyzwanie, że będziesz to robić każdego dnia przez 30 dni. To już jest taki okres, w którym się zorientujesz, że to jest Twoja bajka, lub nie. A jednocześnie dość długo będziesz to wykonywać, by budować pewność w tym przekonaniu.
  3. Znajdź kogoś, przed kim będziesz raportować i kto – w przypadku, gdy ominiesz 1 dzień – wymierzy Ci karę… ale spokojnie, bo
  4. Tę karę sam sobie projektujesz już na początku. Moją karą było np. umycie samochodu mojego męża, wpłata kilku groszy na jakiś cel. Ważne, że musi być trochę dotkliwa, abyś się łatwo nie poddawał. I za każdym razem, gdy nie wykonasz zadania – musisz ponieść karę (wiem, że to nie pozytywne wychowaczo, ale cóż – działa). Pamiętaj tylko, by mieć osobę, która Cię dobrze w tym przypilnuje 😉
  5. Po 30 dniach już wiesz, czy chcesz to kontynuować, czy nie. Wtedy możesz zbudować kolejny plan i go egzekwować.

Proste?

Więcej o tym wyzwaniu opowie jego twórca tu:

To co zaczynasz? Co masz ochotę zacząć robić? Kto może być Twoim partnerem w tej zbrodni?

Brak motywacji do startu?

Podzielę się z Toba jeszcze jedną krótką techniką na szybki start. Jeśli cierpisz na prokrastynację, odkładasz rzeczy di zrobienia na potem (wieczne potem) to odlicz od 5 do 1 i zacznij. Tak zwyczajnie na głos lub szeptem: 5, 4, 3, 2, 1 – start! Tak jak radzi Mel Robbins. Na mnie to działa. (Choć ja nazywam tę metodę „nie myśl” – Mel ograła ją lepiej marketingowo ;))

Daj znać jak poszło.

Uściski,

Agnieszka

Pomagam osobom, które chcą nabrać pewności siebie, wiedzieć, że to co robią ma sens i im służy. Prowadzę sesje coachingowe.

Pomagam zespołom się dogadać. Szkolę z feedbacku i komunikacji.

Pomagam mówić do rzeczy w czasie wystąpień. Mentoruję mówców.

CATEGORIES:

Uncategorized

Tags:

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Latest Comments

Brak komentarzy do wyświetlenia.