Dostałam wczoraj wiadomość od Thomma: „Rozmawiamy tu o Tobie, o tym jak duży wpływ miałaś na nasze życie.”
Dostaję takie wiadomości od czasu, do czasu. Od klientów, od ludzi, z którymi pracowałam w jednej firmie, pokoju, organizacji. Są budujące. Nadają sens temu, co robię. Czuję, że to co robię – a przecież nie robię wiele – jestem po prostu sobą: widzę talenty i nie mogę się powstrzymać, żeby nie wyciągać z ludzi, tego co najlepsze – jest po coś.
Jutro rozpoczynam nową pracę. Od kilku dni ludzie mnie pytają, jak się z tym czuję, czy się denerwuję, czy się obawiam.
Nie.
To ja wybrałam tę pracę. To ja zaaplikowałam i zrobiłam, co w mojej mocy, by dostać tę pracę. Chciałam tego.
Jednocześnie, nie bez znaczenia ma fakt, że czuję, że na mnie czekają. Że otwierają szeroko ramiona. Że czuję, że mnie chcą.
To wszystko sprawia, że pomimo tego, że po 4 latach pracy zdalnej i na własny rachunek, gdy wracam na etat jestem szczęśliwa i przebieram nogami. Tak! Nie mogę się doczekać!
Mam tę pewność siebie.
Co to jest pewność siebie?
To jest poczucie, że sobie poradzisz w określonej sytuacji. Pewność siebie możesz subiektywnie zmierzyć. I jest ona różna w różnych sytuacjach.
Zależy od doświadczenia, umiejętności i ograniczeń w danej przestrzeni.
Wczoraj byłam w parku linowym. Mam ogromny lęk wysokości, więc wiedziałam, że będą trząść mi się nogi i mogę mieć zawroty głowy. Ale już bywałam na takiej wysokości – ok 5-6 metrów i też przeszłam kilka przeszkód wcześniej. Wiedziałam, że mogę to zrobić.
Na górze, pierwsza przeszkoda była bardzo trudna – takie sito – dla tych, którzy nie są pewni, czy dadzą radę.
Moi synowie ją przeszli bez problemu. Mnie, na górze wydawało się, że to za trudne. Nie byłam pewna siebie i mogłam się wycofać.
Postanowiłam jednak spróbować pomimo tej niepewności. Ufałam, że jeśli oni przeszli, to ja też mogę.
I przeszłam. To BYŁO trudne. A jednak dałam radę. Kolejna przeszkoda wydała się łatwa jak, jazda z górki na rowerze. Z doczepionymi kółkami.
A potem były kolejne 23 przeszody.
Były znowu, i łatwe, i trudne. Niektóre były bardzo trudne – i wiele razy myślałam, po co ja to robię?
Wiedziałam po co. Chciałam sobie udowodnić, że mogę. Na kolejnych ufałam sobie bardziej – czułam, że moje mięśnie są wyćwiczone, mam mocny chwyt i siłę i potrafię się bardzo skoncentrować. I że mam wsparcie i najlepszy doping moich synów. I ich przykład. To dodawało skrzydeł. No dobra. Skrzydeł nie było. Było ciężko i boleśnie. Ale już nabrałam pewności siebie, że mogę to zrobić. 2 razy byłam bliska poddania się. Ale tylko trochę bliska. Bardzo chciałam przejść. Być z siebie dumną.
I zrobiłam to. BTW polecam park linowy w Wesołej pod Warszawą. (na marginesie – ile ja się do sosen poprzytulałam tego dnia!)
Zmierz swoją pewność siebie
Zauważ, że jest wiele obszarów w których jesteś pewny siebie. Możesz podzielić się w komentarzu, w czym jesteś pro. I wyznacz tę pewność w skali od 1 do 10 – zaznacz 10.
A potem weź inny obszar, w którym nie czujesz się tak pewny siebie. Jaki dasz mu numer?
Co mogło by sprawić, aby dać temu większy numer? Czy będzie to wsparcie, pozytywna ocena, przećwiczenie, spróbowanie czegoś podobnego?
W większości czynności życiowych jesteśmy bardzo pewni siebie. Ja jestem pewna, gdy kieruję samochodem, gdy nagrywam video, gdy daję feedback, gdy gotuję ryż z cukinią, gdy piekę ciasto.
I jest wiele sytuacji, w których moja pewność siebie jednak potrzebuje wsparcia – gdy przeprowadzam warsztat, który dopiero co zaprojektowałam, gdy piszę ten artykuł, gdy piekę bezę.
Co wzmacnia pewność siebie?
Wiara w siebie – to przekonanie, że jesteś w stanie sprostać wyzwaniu. Wiesz, że masz potrzebne umiejętności i zasoby. U mnie to była wiara, że moje – bądź, co bądź – wyćwiczone ciało powinno sobie poradzić. (I też wiara w sprzęt, któremu bardzo się przyjrzałam 😉
Akceptacja siebie – dałam sobie przyzwolenie na to, że mogę w każdej chwili zejść. Wiedziałam, że mam lęk wysokości, który może mi nie pozwolić na ukończenie ścieżki. Jednocześnie nie ignorowałam swoich mocnych stron – dużej woli przejścia i tężyzny fizycznej. Ta akceptacja sprawiła, że w ogóle chciałam spróbować, ale też był we mnie spokój. Aż się dziwię, jak wiele tego spokoju! (chyba dorośleję 😉
Pozytywne podejście – Po każdym ukończonym zadaniu, widziałam, że mogę więcej. Widziałam, że moi chłopcy to zrobili i to jest możliwe. Miałam czas, nikt mnie nie gonił. Mogłam to zrobić w swoim czasie. To naprawdę pozwoliło mi mieć pozytywne myśli.
Odporność na krytykę – w tym przypadku, to była raczej moja osobista krytyka. Choć zdarzyło się raz, czy dwa, gdy usłyszałam syk, że zaczęłam nie z tej strony, lub „no, i teraz będzie trudniej…” Może i było. Ale wtedy, ta ja już chciałam im pokazać!
Asertywność – rozpoznanie swoich własnych potrzeb i pragnień. Gdy słyszałam, za wiele słów dopingu, a wiedziałam, że potrzebuję skupienia – jasno to wyraziłam. Mam nadzieję, że nie ZA jasno 😉
Pewność siebie a samoocena
Pewność siebie nie jest wrodzona – można ją rozwijać poprzez doświadczenia. Chęć spróbowania, nie poddawanie się, próbowanie kolejny raz z pozytywną myślą i pracą nad samoakceptacją.
No właśnie.
Samoakceptacja. I samoocena.
Samoocena to postawa, jaką żywię wobec samej siebie. To jest to, co myślimy i mówimy na swój temat. Wpływa na to, jak postrzegam siebie w całości. To jest często ten pierwszy potrzebny sygnał, który sprawia, że działam.
Lub nie.
Jeśli masz niską samoocenę, nie działasz z obawy przed porażką. Po co w ogóle próbować. I tak się nie uda. Nigdy Ci się nie udaje… Zazdrościsz innym, lepszym… Ci to mają szczęście, c’nie? Tobie nie jest ono dane. A może tkwisz w jakimś chorym związku, bo na to zasługujesz…
A w pracy… inni zawsze dostają lepsze projekty. Ty jesteś obłożony swoimi zadaniami, boisz się wyrazić własne opinie. Czujesz, że się marnujesz. Ale nie masz odwagi o tym mówić.
Jeśli jesteś świadom swojej niskiej samooceny, to jest to dobra wiadomość! Teraz masz szansę, zacząć coś z tym robić.
Skorzystaj z wsparcia: grupy warsztatowe, coaching, terapia i pozytywni ludzie, którzy wspierają.
Jak pracować nad niską samooceną
- Zastanów się, skąd bierze się twoja niska samoocena. Czy wynika z doświadczeń z przeszłości, krytyki, porównań z innymi?
- Zaakceptuj swoje wady i zalety. Zrozum, że nikt nie jest doskonały, a twoje wady nie definiują twojej wartości jako osoby. Tak, to jest trudne. Ale jest możliwe.
- Ustal osiągalne cele i dąż do ich realizacji. Każde osiągnięcie, nawet małe, może zwiększyć twoje poczucie własnej wartości. Co dziś udało Ci się już zrobić?
- Zamiast skupiać się na swoich porażkach, koncentruj się na swoich sukcesach i pozytywnych cechach. Prowadź dziennik, w którym zapisujesz swoje osiągnięcia i pozytywne myśli. A najbardziej, to praktykuj wdzięczność: 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczny każdego dnia.
- Spędzaj czas z ludźmi, którzy cię wspierają, motywują i dodają otuchy. Unikaj osób, które cię krytykują lub demotywują. przecież wiesz, którzy to. Jeśli nie możesz sie odciąć od razu, to zmniejsz częstotliwość spotkań. Zobacz, jak to na Ciebie działa.
- Inwestuj w rozwój osobisty i zawodowy. Nowe umiejętności i wiedza mogą zwiększyć twoją pewność siebie i poczucie własnej wartości. Tylko nie przesadzaj. Bo to też może być pułapka…
- Ćwicz regularnie, zdrowo się odżywiaj i dbaj o odpowiednią ilość snu. Dobre samopoczucie fizyczne wpływa na stan emocjonalny. Nuda, prawda?
A to ważne podstawy.
Fajnego dnia,
Agnieszka
—
Pomagam osobom, które chcą nabrać pewności siebie, wiedzieć, że to co robią ma sens i im służy. Prowadzę sesje coachingowe.
Pomagam zespołom się dogadać. Szkolę z feedbacku i komunikacji.
Pomagam mówić do rzeczy w czasie wystąpień. Mentoruję mówców.


No responses yet