Dlaczego spacer powinien być priorytetem?

Wiadomości prywatne często zdarza mi się kończyć słowami „Mam nadzieję, że znajdziesz dziś czas na spacer”. Bo taka jestem miła 🙂 i wiem też, że:

spacer to lekarstwo,

to narzędzie relaksacyjne,

to metoda pracy,

to – wreszcie – klucz do szczęścia.

Nasz mózg jest stworzony do tego, aby …poruszać ciałem. Myślałeś, że do myślenia, rozwiązywania problemów, wyobrażania, co? No, nie.

Myśleć i tworzyć zdania zaczęliśmy jakieś 200 000 lat temu.

Wcześniej skupialiśmy się na poruszaniu

🐅uciekaniu przed tygrysem,

🙉polowaniu na te drugą małpę,

🫐chodzeniu po lesie w poszukiwaniu soczystych jagódek,

🪹wspinaniu się na drzewo, żeby uwić tam przyjemne gniazdko

🌳i spadaniu z drzewa… (tak zeszliśmy z tych drzew prawdopodobnie – to taka moja teoria)

Nie mówiąc już, że wszelkie procesy w naszym ciele odbywają się w ruchu, przepływie, dzięki fizycznej pracy różnych mięśni gładkich. Zarządzanych przez co?

Przez mózg.

Potem zaczęliśmy myśleć i mówić. A mowa była nam potrzebna, aby przekazać:

🛖że za lasem (do którego doszliśmy na nogach) mieszka inne plemię z przystojnymi małpami,

🍎że za dwoma strumieniami (gdzie poszliśmy z samego rana) rośnie drzewo z jabłkami,

⛰️że za tamtą górą (którą obeszliśmy dookoła, bo pod górę nie daliśmy rady) jest fajna jaskinia, w której możemy uwić lepsze, bezpieczniejsze gniazdko i z niego nie wypadać w nocy.

Rozwojowi naszej mowy towarzyszył rozwój naszej kreatywności – dzięki niemu właśnie wpadliśmy na pomysł, żeby wielki dąb zamienić na zimną jaskinię. I jeszcze przekonać do tego innych.

I! Zawsze temu towarzyszył ruch – szliśmy, jak tylko zeszliśmy z Wielkiego Dębu. Trzeba było albo uciekać, albo gonić, albo szukać nowego domu. Chodzenie jest fundamentalną funkcją człowieka, która pomaga mu wymyślać pomysły, relaksować się, regulować poziom cukru we krwi i neuroprzekaźników w układzie nerwowym.

Czy już kumasz, że trzeba iść na spacer, jeśli tylko można?

To nie wszystko.

Potrzebne jest jeszcze światło – najlepiej słoneczne, i natura. One są dla nas nomen omen naturalne. Potrzebne, by dobrze funkcjonować. (dodałabym jeszcze zdrowe jedzenie i dobre relacje, wtedy jest 100% – ale skupmy się na tym, na co mamy wpływ. Jedzenie jest już trudniejsze, nie mówiąc o relacjach 🙂 *

Dlatego właśnie, zabieram swoich klientów na sesje coachingowe w ruchu, lub zadaję spacery jako pracę domową. Mam to szczęście, że jestem blisko lasu – więc zapewniam też naturę. I robię te sesje w ciągu dnia, więc też światło słoneczne jest też na miejscu. Za wyżywienie nie odpowiadam. A relacje… no cóż, jak mnie poznasz, to polubisz.

Spacery naprawdę działają

Po 40 minutach równego marszu – moi klienci zaczynają być bardziej otwarci, pewni siebie, zaczynają dostrzegać nowe możliwości. Są odważniejsi. Pojawiają się nowe pomysły. Zapalają się do nich. Po prostu coś się odblokowuje.

Pewnie zdradzam za dużo… ale tak działa przepływ: przestajemy myśleć o tym co nam przeszkadza, ogranicza. Nasze „ja” zostaje wyłączone. Zaczynamy grzebać w głębszych pokładach naszego umysłu. Wciągamy się w to. Robimy to mimowolnie. Jest flow. Pomagam te pomysły przekuć w plan.

Jak już tu doszłam, to jeszcze Ci powiem, że patrzenie na horyzont, na wodę, na odległy krajobraz (najlepiej zielony) pomaga w odstresowaniu. A tego w życiu jest najwięcej, prawda?

Życie w pośpiechu, ciągłe powiadomienia, bycie kierowca dla swoich dzieci, bieganie z pracy do przedszkola i na zajęcia dodatkowe. A przecież jeszcze trzeba „zadbać” o siebie. Więc jedziesz na siłkę, tam też – sobie dokładasz, bo chcesz więcej, mocniej, szybciej. Mało tego: słuchasz podcastów każdym momencie, aby wykorzystać każdą chwilę – nie ma wolnych przebiegów.

Jesteś po prostu zmęczony

Więc idź na spacer. Lub chodź ze mną.

Ostatnio zaczęłam pracę. 8 godzin przy biurku. Taka jest rzeczywistość wielu z nas. I jakie to ciężkie jest!

Dlatego, te spacery są jeszcze ważniejsze: to czas dla Ciebie, to czas na oddech, na reset. Na zrobienie kroków ;). Używaj go mądrze – ale UŻYWAJ! Ja – teraz – dbam o nie jeszcze bardziej.

Wystarczy 15 minut szybkiego marszu. Takiego, żeby serce przyspieszyło. Takiego, żebyć poruszał ramionami. Strząsnął ciężar dnia. Oddychaj głeboko – do brzucha. Rób wolne i długie wydechy przez nos. Może być wieczorem przed snem, jeśli nie znajdujesz czasu wcześniej.

15 minut.

Pójdziesz?

Zrób to dla siebie,

Agnieszka

Pomagam osobom, które chcą nabrać pewności siebie, wiedzieć, że to co robią ma sens i im służy. Prowadzę sesje coachingowe.

Pomagam zespołom się dogadać. Szkolę z feedbacku i komunikacji.

Pomagam mówić do rzeczy w czasie wystąpień. Mentoruję mówców.

CATEGORIES:

Uncategorized

Tags:

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Latest Comments

Brak komentarzy do wyświetlenia.